w Nauka matematyki

Zauważyliście, że większość przedszkolaków lubi matematykę, ale im wyższy etap edukacji tym bardziej odsetek uczniów twierdzących, że matma jest fajna spada? Badania mówią nam, że najbardziej dynamiczny rozwój umiejętności matematycznych przypada właśnie na wiek przedszkolny. Podtrzymując naturalne zainteresowania dzieci, dokładając do tego ognia, który sam z siebie naturalnie się pali możemy sprawić, że matematyka w przyszłości nie będzie dla naszych dzieci nudna i trudna. Jak to zrobić? Chcę Wam pokazać wybór książek, dzięki którym matematyczna przygoda może być świetną zabawą.

Książek, ćwiczeń i podręczników do matematyki jest mnóstwo. Wybrałam dla Was takie, które stawiają na zabawę, kreatywność i nie opierają na żmudnych i odtwórczych ćwiczeniach.

Zeszyty ćwiczeń, z jednej strony bywają odtwórcze i nie wnoszą wiele, ale jest całkiem spora grupa dzieci, która z zeszytami ćwiczeń pracować uwielbia. Różnica najczęściej polega na dowolności. Inaczej się pracuje kiedy muszę, a inaczej, gdy mogę i właśnie to wybrałem.

Czasami jest tak, że to my dorośli musimy odświeżyć nasze matematyczne wiadomości lub poszukać inspiracji, jak wprowadzać różne matematyczne pojęcia.

Zamiast ćwiczeń i zadań, warto zastosować też siłę opowieści. Tu mamy najlepsze przykłady tego, co nazywamy beletrystyką matematyczną.

Niekiedy najlepszym sposobem jest zabawa.

Tabliczka mnożenia potrafi być prawdziwą zmorą. Nie każdy jest gotowy by od razu opanować ją pamięciowo. Tu mamy świetny podręcznik, który pokazuje krok po kroku, jak obliczać mnożenie na palcach. Świetna zabawa, a po pół godzinie się okazuje, że już po sprawie. Tabliczka naumiana.

Starszym dzieciom można jednak pokazać matematykę z zupełnie innej strony.

Czasami jednak nie ma innego wyjścia niż ćwiczyć się w rozwiązywaniu zadań. Trzeba jednak wiedzieć jak. Tu macie serię przydatną w szkole podstawowej, gdzie są przedstawione wszystkie typy zadań objęte podstawą programową. Przy każdym zadaniu przeprowadzani jesteśmy przez cały proces rozwiązania, który prowadzi nas do wyniku. Dla nas w edukacji domowej to bardzo przydatna pozycja.

Pozostaje mi życzyć Wam dużo radości z odkrywania piękna matematyki.

EDIT: Nie sądziłam, że tak szybko będę musiała edytować ten tekst. Klika dni po jego publikacji pojawiła się na rynku książka, która bije na głowę wszystkie inne. Napisana przez osobę, która matmę parę razy oblała w szkole, a teraz uczy innych jak lubić i rozumieć ten przedmiot. Zaprojektowana dla uczniów klas 3-6, może być też przydatna dla starszych, którzy mają jakieś konkretne zaległości wymagające powrotu do materiału z młodszych klas. Książka podzielana jest na dwie części. Pierwsza traktuje o tym jak się uczyć, jak zaplanować naukę, co w tym pomaga, a co przeszkadza. To dosyć istotne informacje, które wbrew pozorom niełatwo dziecku zdobyć, a które są kluczowe przy samodzielnej nauce. Tutaj mamy je podane w zwięzłej i świetnej graficznie formie. W ogóle grafika to jest to, co wyróżnia tę książkę. Dawno nie widziałam pozycji, szczególnie przeznaczonej dla młodzieży, która byłaby na takim poziomie graficznym. Druga część jest stricte matematyczna i prowadzi od prostych do trudniejszych zagadnień. Powiem tak – właśnie tak powinny wyglądać podręczniki. Być może wtedy nie byłoby tak dramatycznie wysokiego odsetka dzieci, które twierdzą, że matematyka jest nudna i głupia, a oni sami się do niej nie nadają.

Ostatnie posty

Zostaw komentarz

0