Potworne Maluchy

Muszę się przyznać do tego publicznie. Z jakiegoś bliżej mi nie znanego powodu nie kręcą mnie planszówki i śmiertelnie mnie nudzi gra w karty. Nie znalazłam też akceptowalnej dla mnie odpowiedzi na pytanie po co można chcieć układać puzzle. Walczę jednak dzielnie i dzisiaj śmignęłam z dziewczynami jedną partyjkę grzybobrania.

Jestem Matką Kosmitką. Uwielbiam robić z dziećmi to, co sama lubię czyli czytam i wyprawiam się w plener. Ponieważ czytamy dużo to towar musi być dobry. Każdy kto kiedykolwiek czytał na głos wie, jak okropnie się czyta źle napisane książki. Każdy kto czytał dzieciom wie, że po raz pięćdziesiąty można przeczytać tylko dobre książki. I każdy kto to robił wie, jak o takowe trudno.

Dlatego, gdy się trafi na taką serię jak „Potworne Maluchy” , to się trzeba cieszyć i słać wieści w świat. W Wydawnictwie Dwie Siostry wyszły jak dotąd tylko dwie części „Nowy” i „Grubsza sprawa”. Jak sprawdzałam na stronie u niemieckiego wydawcy na polski przekład czeka jeszcze pięć. Oznaczone 4+ u mnie najbardziej ulubione przez trzylatkę, ale słuchane też przez pięciolatkę, a i dziesięciolatek lubi podsłuchać.

IMG_2292      Dlaczego są tak fantastyczne?

Bo są napisane dobrym językiem. Fraza jest dobra. Czyta się na głos z przyjemnością, nie przestawiając automatycznie wyrazów. Są po prostu śmieszne. Autorzy maja oko na szczegóły. Dzieci są dziećmi z krwi i kości. Jest paskudny Ryś, taki przemocowy chłopak, zapatrzony w niego Olek, płacząca i bojąca się wszystkiego Helenka i mój ulubiony Konstanty, takie dziecko rb. Są i panie przedszkolanki, zupełnie jak z miejskiego przedszkola. Cały ten świat jest bardzo prawdziwy i przez to tak bardzo wciągający.

Spróbujcie, a będziecie tak jak my czekać z utęsknieniem na kolejne części.

O mnie

zmianyadmin

Zobacz wszystkie posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *