Mózg nastolatka – wywiad z dr. Markiem Kaczmarzykiem

Na dr. Kaczmarzyka natknęłam się w sieci, gdy w moim domu niespodziewanie pojawił się nastolatek, a ja zaczęłam szukać informacji, jak obchodzić się z tym dziwnym bytem. Neurobiologiczne wytłumaczenie pewnych zjawisk zachodzących w pod moim dachem okazało się bardzo pomocne. Książki dr. Kaczmarzyka wydaje słupskie wydawnictwo Dobra Literatura. Jednak można spotkać Go też na youtube i na fb. Wraz ze swoimi uczelnianymi współpracownikami prowadzi kanał Neurodydaktyka Doktora Kaczmarzyka. Dziś prezentuję Wam rozmowę, którą przeprowadziłam podczas Jego wizyty w Słupsku. Miałam wtedy okazję posłuchać dwóch niezmiernie ciekawych wykładów. 

Neuronauki mogą dać dużo ulgi rodzicom, którzy zderzają się z tym, że nagle zamiast swojego dziecka w ich w domu pojawia się kosmita.

W neurobiologii są odpowiedzi na pytania które nas nurtują, męczą i przeszkadzają. Nastolatek jest tego bardzo dobrym przykładem. Gdy nasze dzieci mają 11-12 lat, zamieniają się w kosmitów. Wszyscy rodzice wiedzą, co się dzieje, gdy ten potwór, kosmita nagle zaczyna nam chodzić po domu i jak bardzo chcemy, żeby on na powrót zmienił się w nasze dziecko. A on zmienić się nie chce, nie może i wydaje nam się, że to jest kwestia jego krnąbrności, a tak naprawdę neurobiologia rozwojowa podpowiada nam, że to nie jest żadna krnąbrność, bunt czy niechęć tylko to jest etap rozwojowy.  

To, co już wiemy o tym etapie, to to, że pewnych rzeczy nie ma sensu od nastolatka wymagać, bo on z natury rzeczy nie jest do nich zdolny.

Mało tego, problem polega na tym, że my stawiamy sobie zadania: ja się z nim dogadam za wszelką cenę, on będzie odpowiedzialny. Polegniemy w ten sposób. To jest niezależny od nas etap rozwojowy jego mózgu. Bez względu na to, co będziemy robić, w pewnych sytuacjach, na przykład pobudzenia emocjonalnego, ten nastolatek nie zadziała tak, jak byśmy chcieli, aby zadziałał. Nie dlatego, że polegliśmy wychowawczo, nie dlatego, że jesteśmy niekompetentni, że nam się nie chciało albo jesteśmy do bani rodzicami. Tylko po prostu, dlatego, że tak po prostu jest.

Co tam w tym mózgu się dzieje?

Następuje gwałtowna przebudowa, która ma to do siebie, że generuje trudności. To jest tak, jak z robotami drogowymi. Budują nam ładne nowe drogi, ale czas budowy to jest koniec świata, jeden wielki chaos. W mózgu młodego człowieka dzieje się dokładnie to samo, co w mieście, które przebudowuje swoją infrastrukturę. Ten czas jest tragiczny, mamy mnóstwo stłuczek, kolizji. Polegają włodarze miejscy, bo wszyscy są na nich źli, na siebie wzajemnie jesteśmy źli, wszędzie się spóźniamy, nic nie możemy załatwić, nic nie jest pewne. Droga, która wczoraj była otwarta, dziś jest zamknięta i w przebudowie. To jest doskonała analogia do mózgu nastolatka. To minie.  Im mniej będziemy się złościć w tym czasie, tym bardziej będziemy zdrowsi później.

Czy przebudowa mózgu oznacza, że ten główny komputer wysyła nagle mylne informacje ciału? Obserwuję, jak nastolatek nagle przestaje trafiać w drzwi i wchodzi w futrynę, nie zauważa przeszkód pod nogami.

Tak, to się zdarza. Grał na jakimś instrumencie, a nagle palce odmawiają posłuszeństwa. Do tego oni gwałtownie rosną, a gwałtowność wzrostowa powoduje ogromne skoki ciśnień, zaburzenia związane z mózgiem na poziomie układu krążenia. Z wielu stron ich ciała odmawiają posłuszeństwa, ale głównym aspektem jest mózg. Można powiedzieć, że te całe skoki wzrostowe,  ta burza hormonów dają 10% wyjaśnienia powodów, dla których oni są jacy są, ale 90% to jest przebudowa mózgu.

Jak możemy na tę przebudowę reagować? Czy jedyne, co możemy zrobić to pamiętać, że to wszystko nie o nas tylko o ich mózgu?

Jest taka jedna kompetencja, którą powinien mieć każdy rodzic i nauczyciel. To jest anielska cierpliwość. Poza tym niewiele możemy więcej. Musimy też pamiętać, że ten mózg jest sam dla siebie niebezpieczny. On nie zachowuje ostrożności, on nie jest w stosunku do samego siebie wyrozumiały. On ma tendencje do sięgania po rozwiązania ostateczne. On jest agresywny. Musimy przejąć jurysdykcję w tym obszarze. Przede wszystkim musimy zadbać o to, aby oni przeżyli czysto fizycznie okres bycia nastolatkiem. I zasadzie to wszystko, co możemy zrobić. Resztą się nie przejmować. Wiem, że to się łatwo mówi. To jest najbardziej idiotyczna rada, jaką można komuś dać: nie przejmuj się. Jednak nie ma innej rady. Musimy też pamiętać, że taki młody człowiek, któremu nie pozwolimy na coś, a on mówi nam: nienawidzę cię, jesteś okropny, nie jesteś moim ojcem, nie chcę, żebyś był moim ojcem, to on nie mówi tego naprawdę. To mówią ich mózgi bez płatów przedczołowych czyli bez tego świadomego, racjonalnego obszaru. Oni nie chcą tego powiedzieć. Oni bardzo tego żałują. Jednak ponieważ mają mózgi, jakie mają, to nawet ten żal jest dla nich czymś niezrozumiałym. Nie przyjdą do nas i nie przeproszą. To znaczy przyjdą, jak będą mieli 25 lat, ale w wieku lat 15 nie mamy na to szansy.

Empatia i nastolatek to dwa różne światy.

Nastolatek mając kłopoty z korą przedczołową niestety nie czyta prawidłowo emocji ludzi, ani prawidłowo swoich nie koduje. Innymi słowy możemy być smutni, a nastolatek nie powie mamo, tato co się z tobą dzieje. To działa też w drugą stronę. Ma minę jak chmura gradowa, wkoło niego aż iskrzy, ja pytam młody, o co chodzi, co się stało, a on mówi: nic, o co ci chodzi! Oni nie panują nad mimiką. Empatami zdecydowanie nie są. Są właściwie niewydolni w każdej płaszczyźnie.

Mózg w przebudowie wpływa też na ich rytm funkcjonowania? 

Nastolatkowie mają inny rytm niż dorośli. Przesunięty o trzy godziny zgodnie z ruchem wskazówek zegara. To znaczy, jeśli dorośli są zmęczeni o 23.00, to nastolatek czuje się tak jakby była godzina 19.00. A gdy próbujecie ich dobudzić rano do szkoły o 7.00, to pamiętajcie, że reagują tak jakby was ktoś próbował zerwać o 4.00 nad ranem. Jeśli tak na to spojrzymy wszystko będzie bardziej zrozumiałe i być może świadomość tego, co przynoszą nam neuronauki sprawi, że wspólna koegzystencja będzie łatwiejsza.

O mnie

zmianyadmin

Zobacz wszystkie posty

1 Comment

  • Świetny wywiad, mam w domu takiego „potwora” 12-letnią córkę – wypisz, wymaluj to, co jest tu napisane. Czasem to już nam ręce opadają co z tym zrobić. Oczywiście człowiek wyrzuca sobie, że się wkurzył, że była awantura. Po tym artykule postaram się inaczej patrzeć na moje dziecko 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *