Mamo, co zrobimy z potrzebami Klary?

Właśnie to pytanie zadała mi moja starsza córka, gdy wyszłam z łazienki. Zacznę jednak od początku.

Klara od jakiegoś czasu jest w kiepskiej formie psychofizycznej. Zmiany, w trakcie których jest nasza rodzina przyjęła ochoczo, ale zmiany, jak to zmiany łatwe nie są. Stąd słabsza forma fizyczna i pewne rozchwianie psychiczne. Dbamy o nią, więcej czasu, więcej przytulania, więcej spania razem, więcej empatii, ale czasami stajemy pod ścianą. Tak jak dzisiaj, gdy padła propozycja, że pójdziemy na plac zabaw, łapać ostatnie słońce. Klara stwierdziła, że ona nie chce. Wspólnie próbowaliśmy się zastanowić, co można zrobić w tej sytuacji. Jednak nie wyszło z tego żadne rozwiązanie. Zmęczona trochę tą powtarzającą się sytuacją, z potrzebą lekkości i łatwości („Czy chociaż raz nie możemy po prostu wyjść jak ludzie?”) udałam się do łazienki, rzucając Klarze przez ramię: – Klara, Ty się teraz może zastanów, co Ci sprawia trudność przy tym wychodzeniu na plac zabaw.

Strategie

Gdy wyszłam obie dziewczyny siedziały w pokoju nad kartką papieru.

– Mamo, chodź zobacz – powiedziała starsza. – Jak myślisz, co zrobimy z potrzebami Klary? Klara mi mówiła, ja napisałam z czym jej trudno i trochę wiem co z tym zrobić. Zgodziła się, że jak się zmęczy to ja ją poniosę i może spać u mnie na plecach! Tylko nie wiem co z tym gorącem.

– Możemy wziąć wodę i po drodze wstąpić na lody – powiedziałam, gdy już udało mi pozbierać szczękę z podłogi. – Co Ty na to, Klara?

Klara ochoczo pokiwała głową.

Potrzeby

Nawet teraz, gdy o tym piszę ciarki mnie przechodzą. To jest o tym, że warto. O tym, że dzieci uczą się nie z gadania („Ile razy Ci mówiłam, żebyś nie bił siostry.”), ale z działania. Z naszych prób i błędów. Z zaczerpniętych oddechów, by nie wybuchnąć. Z tego co wybieramy, by robić. Z tego, co robimy nieświadomie. Z tego, czego nie robimy.

Pięcio- i siedmiolatka wiedzą już, że zarówno one jak i inni ludzie mają potrzeby i że wszystko, co robimy z tych potrzeb wynika. Dlatego Dagny zadała mi pytanie, co zrobimy z potrzebami Klary. Bo miała świadomość, że problemy Klary wynikają z niezaspokojonych potrzeb.

Gdy pamiętam o potrzebach jest mi łatwiej. Łatwiej być, łatwiej działać. Gdy łapię się na tym, że w naszym domu robi się już nieznośnie trudno to znak, że potrzeby moje, dzieci, męża są od dłuższego czasu niezaspokojone. Czasami potrafię przypomnieć sobie o tym sama, czasem tak się zapędzę, że potrzebna jest pomoc z zewnątrz. Najczęściej to jakiś tekst przeczytany na czyimś blogu czy profilu. Taki otrzeźwiacz, po którym mówisz – no przecież! Więc wtedy biorę sobie te nieznośności i oglądam pod słońce. Wraca myśl, jak bardzo ich kocham i jak bardzo to wszystko jest o nich i o ich potrzebach, a nie przeciwko mnie. Rodzi się ulga i chęć wsparcia w szukaniu strategii na zaspokojenie tych potrzeb.

 

O mnie

zmianyadmin

Zobacz wszystkie posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *