Gdy rodzeństwo się kłóci…

Czasami czuję się kompletnie bezradna. Najczęściej wtedy, gdy słyszę wykrzyczane sopranem lub altem „Wyyyjdź!”. Ręce mi wtedy opadają, czuję się beznadziejną matką, pojawia się złość, oceny i etykiety i jeśli akurat trafi na chwilę, gdy nie mam zbyt wielu zasobów to szlag mnie trafia i ledwo się hamuję albo i nie, żeby się nie wydrzeć.

Jak zareagować, gdy się kłócą i czy w ogóle reagować? Dla mnie kłótnia między dziećmi to przejaw niedojrzałego sposobu na zaspokojenie własnych potrzeb. Bo czym jest to „Wyyyjdź”, które słyszę non-stop we własnym domu? O czym ono mi mówi w kontekście mojego dziecka? O potrzebie autonomii, szacunku, szanowania moich czyli wydzierającego się dziecka granic. Jeśli pojedziemy w tym momencie pruskim drylem to być może w zależności od podatności na podporządkowanie osiągniemy porządane zachowanie, ale ono za każdym razem, kiedy znów potrzeby nie będą zaspokojone będzie nawracać. To takie ręczne sterowanie zamiast mniejszej lub większej automatyzacji, którą daje nam odkrycie potrzeb.

No dobrze, ale co to zmieni, jak będziemy wiedzieli dlaczego nasze dziecko wrzeszczy „Wyyyjdź”? Marshall Rosenberg, twórca idei Porozumienia bez Przemocy rozróżnia potrzeby i różne strategie, których używamy do ich zaspokojenia. Autonomia to potrzeba, a „Wyyyjdź” to strategia służąca do jej zaspokojenia. Nie najlepsza, taka od której trafia mnie szlag. Jak pokazać dziecku inną strategię, bardziej sensowną? I jak sprawić, by zaczęło jej używać?

Najpierw przyjrzyjmy się nam samym. Jak my okazujemy złość? Jak reagujemy, gdy ktoś narusza nasze granice? Co robimy, gdy czujemy się atakowani? To jest bolesna praca domowa, bo często okazuje się, że reakcje, które denerwują nas u dzieci są naszymi reakcjami. Przecież, gdy krzyczę na dziecko, bo ono krzyczy na swoje rodzeństwo to sami chyba rozumiecie, że sensu w tym nie ma za grosz.

Po pierwsze pokazuję mu wzorzec reakcji, co do którego właśnie wyrażam dezaprobatę. Po drugie, przypomnijcie sobie jakąś sytuację, gdy poczułyście się zaatakowane. Czy to jest moment, gdy możemy z łatwością przyjąć argumenty drugiej strony? To do czego jesteśmy zdolni to co najwyżej odeprzeć atak. Nasz mózg właśnie stracił zdolność racjonalnego myślenia.

To, co możemy wtedy zrobić to odetchnąć głęboko, być może wyjść na chwilę. Ja często proszę jeśli nie jest zbyt dynamicznie i dramatycznie, żeby przyszli i mnie mocno przytulili. To wytrąca ich trochę z dynamiki sporu i mnie daje uspokojenie, choć chwilę temu miałam mord w oczach. Czasami robię kabaret. Wołam głośno jakimś zabawnym głosem śmieszne teksty o tej sytuacji, od której mnie właśnie szlag trafia. To rozładowuje mi ciśnienie, a sytuacja idzie w śmiech, a nie w złość.

To są moje sposoby na to, by nie dać się ponieść złości. Jak jednak sprawić, by nasze dzieci nie dawały jej się ponieść? I co robić, by nasze dzieci umiały wyrażać swoje potrzeby w nieco mniej gwałtowny sposób? I żeby jeszcze rozumiały, że rodzeństwo też ma potrzeby?

Warsztaty

Nie odpowiem Wam na te pytania. Odpowie na nie Małgosia Musiał na koszalińskich warsztatach  „Gdy rodzeństwo się kłóci…”. Małgosia Musiał to pedagożka, autorka bloga dobrarelacja.pl, podcastu „Dobra relacja” i książki „Dobra relacja. Skrzynka z narzędziami dla współczesnej rodziny”. Dla mnie osobiście wiedza, którą się dzieli jest dużym wsparciem w rodzicielskiej codzienności.

Spotykamy się w sobotę 16 grudnia o 10.00. Warsztaty potrwają do godziny 14.00.

Dajcie się namówić na to spotkanie. Warsztaty dla rodziców to spotkanie osób, które mają podobne radości i problemy. Bycie we wspólnocie z innymi sprawia, że robi się lżej. Do tej pory na warsztatach doświadczaliśmy i łez i radości, nadziei i smutku. Wszyscy wychodzili jednak zawsze pokrzepieni tym, że zmiana jest zawsze możliwa. Doświadczenie tego jest niezwykle cenne.

Jeśli chcecie się zapisać zadzwońcie na numer 668 306 279 lub napiszcie maila na adres olga@zmianymamy.pl

Jeśli chcecie znaleźć więcej szczegółów na temat warsztatów możecie zajrzeć tu i tu.

Do zobaczenia!

 

O mnie

zmianyadmin

Zobacz wszystkie posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *