Edukacja domowa – jak ją zacząć?

Rok szkolny w toku. Dwanaście miesięcy temu oczekiwałam go w dużym napięciu. Zaczynałam pierwszy rok w edukacji domowej z dwójką moich dzieci i czekała nas wielka niewiadoma. Teraz do starszej dwójki dołącza najmłodsza, która rozpoczyna domową zerówkę. Napięcia jest dużo mniej, więcej w nas pewności i wiary we własne siły. Nie byłoby tego, gdyby nie satysfakcjonujące odczucie doświadczania wolności.

Rok temu byłam jednak w innym punkcie. Różne doświadczenia doprowadziły mnie do tego, że zaczęłam rozważać i szukać alternatywy dla szkoły systemowej. Nie będę o nich opowiadać, bo każdy z nas ma je inne, chcę natomiast opowiedzieć o tym, co pomogło mi tę decyzję podjąć.

Pierwszą podstawową sprawą był mój rozwój osobisty.

Rozwijanie swojej samoświadomości. Badanie za co jestem odpowiedzialna w różnych relacjach – z dziećmi, ze szkołą, z innymi ludźmi, a za co nie. Rozwój w obszarach rodzicielstwa bliskości, porozumienia bez przemocy. Kluczowe było dla mnie dojście do takiego punktu, w którym nabrałam pewności, że nie muszę się zgadzać na to, co jest niezgodne z moimi wartościami, a tym czymś był system edukacji w takiej formie, w jakiej dotyczył mojego syna. Poczułam, że mogę i chcę wziąć za to odpowiedzialność.

Drugą kwestią było szukanie informacji.

Te, jak formalnie przeprowadzić przenosiny dzieci do edukacji domowej stosunkowo łatwo znaleźć. Ja szukałam czegoś innego. Osobistych doświadczeń innych ludzi. Doświadczeń dzieci. Potrzebowałam potwierdzenia, że tak się da i rozwiania wszystkich swoich obaw. Trafiłam wtedy na podcast Więcej niż edukacja. Dziękuję Ani Marszałek i Agnieszce Pleti, autorkom, bo dzięki nim po wysłuchaniu ponad 30 godzin nagrań, przesłuchaniu kilkunastu wywiadów z edukującymi domowo rodzicami czy uczącymi się domowo dziećmi byłam dużo spokojniejsza.

Teraz przyszła kolej na trzeci krok.

Chciałam poznać ludzi, którzy to robią, zadać milion nurtujących pytań i po raz kolejny upewnić się, że to ma sens, że tak się da i że to jest do ogarnięcia nawet w przypadku dwójki dzieci naraz. Zwłaszcza ta ostatnia kwestia budziła moje obawy. Czy dam radę uczyć dwójkę dzieci na dwóch różnych poziomach edukacyjnych? Pomyślałam, wyposażona już w wiedzę o skali edukacji domowej w Polsce, że gdzieś musi być rodzic, który ma za sobą doświadczenie, przed którym ja dopiero stoję. Nie myliłam się. Dzięki grupom fejsbukowym poświęconym ED znalazłam Kasię, która od paru lat edukowała w domu dwójkę swoich dzieci będących w podobnym wieku do moich. Jej otwartość, szczera chęć spotkania się z zupełnie obcą osobą i podzielenia się prywatnym doświadczeniem była dla mnie wtedy bezcenna. Pamiętam jak w gorące popołudnie, któregoś dnia wakacji siedziałyśmy w parku, a Kasia opowiadała mi o swoich dzieciach, o tym co się sprawdziło, a co nie działało. Do dziś czuję ogromną wdzięczność za to spotkanie, bo właśnie dzięki niemu byłam gotowa do podjęcia ostatecznej decyzji.

Potem wielokrotnie miałam mnóstwo wątpliwości.

Czy wyrobimy się z materiałem, czy zdamy egzaminy. Trudne były zdziwione spojrzenia, nieśmiertelne pytania o socjalizację. W ciągu minionego roku najwięcej siły dały mi rozmowy z Agnieszką i Safoną. Teraz już wiem, że gdy ogarniają mnie takie czarne myśli mogę sięgnąć do „edukacyjnej wioski”, którą zobaczyłam wokół siebie. Nagle spostrzegłam jak wiele osób, które znam lub poznaję edukuje domowo swoje dzieci. Myśl o tym dawała i daje mi wsparcie.

Cieszę się na ten rok. Podobnie jak moje dzieci. W tym roku pewnie doświadczymy innych trudności i innych wątpliwości, ale i ich jestem ciekawa. Cieszę się, że mogę wychowywać moje dzieci do wolności i odpowiedzialności.

 

O mnie

zmianyadmin

Zobacz wszystkie posty

1 Comment

  • Witaj, podziwiam Cię za podjęcie decyzji o edukacji domowej i trwania w niej i gratuluję sukcesów. Sama myślałam o edukacji domowej swojego syna, ale z racji, że jest jedynakiem, obawiam się jego wyobcowania i problemów w kontaktach z rówieśnikami. Stąd moje pytanie: jak to jest z Twoimi dziećmi? Jakie okazje stwarzasz im do kontaktów z rówieśnikami? Pozdrawiam, Ola

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *