Co ma wspólnego TEDxKoszalin i bycie dobrym rodzicem

Wbrew pozorom bardzo wiele. Wydaje mi się, że bardzo dawno temu, a w rzeczywistości niecałe dwa lata temu zaczęłam pracować nad tym, by moje życie sprawiało mi satysfakcję. Było wiele kamieni milowych – osób, książek, artykułów i blogów, które sprawiły, że moje myślenie i spojrzenie na świat się zmieniało. 

Macie w swoim życiu takie sytuacje, że jakieś spotkanie kompletnie zmienia Wam optykę? Otóż dla mnie takimi spotkaniami z ludźmi, których w inny sposób nie miałabym szansy spotkać był nagrania TED.

Pierwszym olśnieniem był kanadyjski astronauta śpiewający w przestrzeni kosmicznej piosenkę Davida Bowiego. Po zobaczeniu jego prelekcji na TEDx Vancouver zostałam  z rozdziawioną buzią i od tamtej pory, gdy się boję i gdy jest mi ciężko powtarzam sobie jak mantrę, że nagrodą jest niewyobrażalne piękno. Bo jest. Doświadczyłam tego.

Drugie spotkanie to było jak cios pięścią w splot słoneczny. Brene Brown powaliła mnie na kolana.  Od niej nauczyłam się raz na zawsze, że broniąc się przed przykrymi uczuciami, jednocześnie nie dopuszczamy do siebie również tych dobrych. To od niej wiem, że wrażliwość jest wartością i to od tamtego momentu przestałam się wstydzić swojej cienkiej skóry.

Takich filmów, które mogą zmienić czyjeś życie są na kanale TED setki tysięcy. Choćby nagranie z ostatniego TEDXKoszalin. Tomasz Manikowski wjechał na scenę na wózku i wycisnął z nas łzy zostawił w zadziwieniu.

W ten sposób dochodzimy do TEDxKoszalin. Filmy TED zostały dla mnie źródłem inspiracji i gdy robiąc wywiad z twórcami SPARKcampa, koszalińskich spotkań zogniskowanych wokół spraw IT, usłyszałam, że planują zrobić TEDx Koszalin powiedziałam „Chcę być tego częścią!”. W ten sposób zaczęła się jedna z najlepszych przygód mojego życia.

Trwa do dzisiaj. Za nami dwie edycje TEDxKoszalin. Zorganizowaliśmy dwie imprezy na kilkaset osób, o których było głośno nie tylko w Koszalinie. Prelekcję Marka Zmysłowskiego ogląda się nawet w kościele w Nigerii. Zrobiliśmy je „po pracy”, za darmo, społecznie, tylko dlatego, że wierzyliśmy, jeśli chcemy mieć TEDx w Koszalinie to go zrobimy. Sami, bo nic magicznie się nie zadzieje.

Dlaczego o tym piszę? Bo to my jesteśmy zmianą. Ja i Ty. Wierzę, że prelekcje na TEDx Koszalin mogą zmienić czyjeś życie, tak jak moje życie zmieniły filmy kosmonauty i Brene Brown. Oddaję to, co dostałam. Dokładam tę cegiełkę i jednocześnie biorę. Praca nad TEDxKoszalin zaspokaja wiele moich potrzeb – m.in. potrzebę rozwoju, sensu, wkładu w życie innych ludzi, bycia we wspólnocie i wiele innych.

Dopiero po jakimś czasie zdałam sobie sprawę, przeczytawszy pozycję Marty Waszczuk „Mamy, wracamy”, że zrobiłam dokładnie to, co radzi ona w swojej książce. Ten moment dwa lata temu był czasem wychodzenia z domu. Po dłuższej przerwie próbowałam wrócić na rynek pracy. Dzięki temu, że dołączyłam do ekipy TEDxKoszalin bardzo dużo nauczyłam się pod względem zawodowym. Nawiązałam wiele przydatnych, być może kiedyś w przyszłości znajomości, odświeżyłam dziennikarski warsztat pracy, nauczyłam się sporo o promocji i organizacji eventów. Teraz pracuję na własny rachunek i czerpię z tego codziennie. Jeśli kiedyś zechcę pracować dla kogoś, to to doświadczenie przy organizacji TEDxKoszalin będzie bezcenne i z dumą umieszczę je w cv.

Robienie czegoś dla innych, bycie częścią czegoś większego, dawanie kawałka siebie, z potrzeby, bez zastanawiania się, co dostanę w zamian ma wiele wartości. Mnie w tej chwili napełnia, sprawia, że wiele moich potrzeb jest zaspokojonych. Dzięki temu mam siłę, energię i zasoby na między innymi na bycie dobrym rodzicem. Mogę dawać empatię, widzieć potrzeby i wspierać w przeżywaniu trudnych emocji, bo mam pełen bak. Wbrew pozorom dbanie o siebie jest dbaniem o innych.

 

O mnie

zmianyadmin

Zobacz wszystkie posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *