A czemu nie?

Nie mogę przestać ostatnio o tym myśleć.

Jak łatwo zaczęło nam się żyć, gdy zaczęłam odpuszczać. Sobie, dzieciom, nam. No bo czemu nie? Czemu nie można dosypać płatków do filiżanki z mlekiem. Co mnie w tym tak denerwuje? To, że najpierw chciała mleko? Że teraz chce płatki? Czemu mi tak bardzo przeszkadzają różowe tiule i błyszczący żakard założone do piaskownicy w ogródku? Krótki rękaw? Okazuje się, że moje tak jest tak wielkim prezentem, że rodzi się wola współdziałania i rozpięta bluza na ten krótki rękaw nie jest już  problemem.

I czemu im dzieci starsze tym trudniej mi odpuścić? Czemu tak trudno powiedzieć dziesięciolatkowi – „Ok, rozumiem, że nie założysz tej koszuli i tych eleganckich spodni na egzamin z instrumentu, bo uważasz, że wyglądasz w tym jak pajac”.

Tak sobie myślę, że takie odpuszczanie dzieciom jest bardzo związane z naszą potrzebą kontroli i poczuciem, że my przecież wiemy lepiej jak trzeba. I to jest takie trudne oddać dziecku kontrolę nad jego życiem. Przecież my lepiej wiemy kiedy mu ciepło, a kiedy zimno. Lepiej od nich wiemy kiedy są najedzeni, wiemy co lubią, czego nie, a kiedy tylko na złość udają, że nie nie będą tego jedli. Trudne to i każdego dnia daję sobie po łapach, kiedy mnie ponosi.

Dla mnie ważne było uświadomienie sobie dlaczego pewne rzeczy mnie tak irytują. Odpowiedzi na wiele pytań wciąż nie mam, ale oddech między bodźcem a reakcją czyni moje działanie bardziej świadomym. A świadomość przynosi ze sobą przemyślenia na temat podświadomości, tego co mamy nawciskane z tylu głowy. Wszystkie te mądre rady na temat wychowania. Jakie przerażenie mniej lub bardziej uświadomione budzi we mnie odpuszczanie moim dzieciom i oddawanie w ich ręce decyzji. No bo mój Boże, co to będzie jak będę im tak odpuszczać i pozwalać żeby decydowały. Wejdą mi przecież na głowę. Nie zda do następnej klasy, jak nie będę cisnąć z tej matmy. Co w szkole sobie o mnie pomyślą jeśli będę mu pozwalać chodzić non stop w tej zacerowanej bluzie.

Nie wiem co będzie. Wiem, że gdy zaczęłam oddawać w ich ręce decyzje życie stało się prostsze (zwłaszcza z dziesięciolatkiem 😉, choć tutaj zrezygnowanie z kontroli jest dla mnie najtrudniejsze), a nasze relacje głębsze i oparte na większym szacunku.

O mnie

zmianyadmin

Zobacz wszystkie posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *