fot. Jakub Certowicz

10 sposobów na to, by czytać więcej

Mój cel, i jak do tej pory osiągnięty wynik, to 9 książek w trzy miesiące. Czy to mało czy dużo, to rzecz względna. Mój syn mnie obśmiał i powiedział, że on czyta więcej w ciągu dwóch tygodni. Niemniej jednak dla mnie to jest mały wyczyn. Trudno mi na to wygospodarować czas. Jednak od początku roku udaje mi się utrzymać średnią trzech książek na miesiąc. Ostatnio jedna z moich znajomych poprosiła mnie bym podzieliła się strategiami na to, co niniejszym czynię.

  1. Cel. Warto go sobie ustalić z samym sobą i koniecznie bardzo konkretnie. Gdy celem będzie – chcę czytać więcej, jest ryzyko, że niewiele z tego wyjdzie. Bo więcej może znaczyć wszystko i nic. Może to być jedna książka więcej niż w zeszłym miesiącu i równie dobrze jeden rozdział więcej. Ja ustaliłam sobie, że moje minimum to trzy książki miesięcznie.
  2. Zaplanuj czas. W tygodniu wstaję zazwyczaj przed moimi dziećmi  i śniadanie jem sama więc korzystam z tego i tak, czytam przy jedzeniu. W ciągu dnia robię sobie też krótkie przerwy, coś w rodzaju nagrody po skończonym zadaniu, i łykam wtedy kilka stron.  Staram się czytać też na dobranoc w łóżku choć ostatnio przegrywam z netflixem. W weekend staram się znaleźć jedną lub dwie godziny, kiedy zwijam się w fotelu i czytam.
  3. Znajdź książki, które cię kręcą. Moje zainteresowania orientują się w tym roku wokół neurobiologii, neurodydaktyki, działania mózgu, kwestii związanych z uczeniem się, edukacją, rodzicielstwem, rozwojem osobistym i zarządzaniem sobą w czasie. Dwa lata temu miałam moment, gdy nie czytałam niczego innego poza kryminałami. Zaś rok temu nie czytałam prawie niczego. Dziś zamówiłam sobie całą stertę książek w mojej bibliotece i ślina mi cieknie na myśl, że część z nich będę mogła odebrać już jutro. Gdy czytasz o czymś, co cię interesuje, wtedy nie musisz wkładać w to wysiłku. Raczej trzeba pilnować, żeby nie przegiąć i odhaczyć również resztę pozycji w dziennym planie.
  4. Pochwal się. Ja lubię się chwalić i dzielić się tym, co czytam. Być może inni mają inaczej. Mnie, fakt, że mówię o tym publicznie pomaga pilnować wyznaczonej normy. Wrzucam przeczytane książki na instagrama i czuję się wtedy trochę tak, jakby inni patrzyli mi na ręce. Łatwiej mi wtedy docisnąć się i przeczytać trzy książki miesięcznie.
  5. Czytaj w podróży. Jeżdżę samochodem więc w moim przypadku czytanie w komunikacji miejskiej odpada. Wtedy słucham podcastów. Tak się jednak złożyło, że sporo mam w tym roku podróży kolejowych i te wykorzystuję jak mogę. Gdy jadę sama to żaden problem, ale ostatnio udało mi się to nawet w podróży z dziećmi.
  6. Sprawdź, co pożera twój czas. U mnie to jest fb i wiem, że muszę zrobić z tym porządek. Problematyczne jest to, że część mojej pracy jest właśnie na fb, choć pisząc te słowa zdałam sobie sprawę, że w porównaniu do kilku miesięcy wstecz, już niewielka. Więc najwyższy czas, by zamontować sobie program, który blokuje walla.
  7. Znajdź taki kawałek swojego życia zawodowego albo może właśnie nową zawodową perspektywę, która wymaga zdobywania wiedzy. Wiedza jest w książkach. Ja teraz robię mnóstwo nowych dla mnie rzeczy. Mnóstwo rzeczy robię po raz pierwszy w związku z tym dużo o tym czytam i uczę się.
  8. Gadżety. Mnie nie ruszają. Wiem jednak, że na innych działają. Kup sobie kindla lub ściągaj ebooki na ipada. W mojej bibliotece mam dostęp do bazy ebooków Legimi. Jeszcze nie korzystałam, bo teraz jakoś bardziej po drodze mi z papierem, ale dwa lata temu namiętnie czytałam prawie wyłącznie książki elektroniczne. Zamontuj sobie nową półkę na książki. Można pojechać po bandzie i kupić sobie nowy fotel, by zrobić specjalne miejsce do czytania. Tylko wiecie… Buty do biegania za tysiąc złotych warto kupić, gdy się wybiega już ze 100 km.
  9. Im więcej czytasz, tym więcej czytasz. To taki paradoks, który zauważyłam na swoim przykładzie. Ma to związek z kształtowaniem się nawyku. Naukowcy twierdzą, że aby ukształtować nowy nawyk potrzeba 21 dni. Po tym okresie czynność, w tym wypadku sięganie po książkę w każdej wolnej chwili, staje się prostsza, wymaga mniej wysiłku, uwagi, robi się bardziej automatyczna, nawykowa właśnie.
  10. Wybieram. To taki kawałek o wartościach, które chcę by były obecne w moim życiu. Czytanie jest dla mnie ważne, bo dzięki niemu zaspokajam potrzebę rozwoju. Ważne dla mnie jest, by wartościowo spędzać mój czas, dlatego świadomie i rozmysłem wybieram taką właśnie aktywność. Gdy spojrzę na to z tego poziomu, nie jest to już dla mnie trudne, bo wiem dlaczego to dla mnie ważne. Poza tym modelowanie to jeden ze skuteczniejszych sposobów uczenia się. Jeśli jesteś rodzicem i chcesz, by twoje dzieci czytały, to nie ma innej drogi, jak na swoim przykładzie pokazać im, że to jeden z lepszych sposobów spędzania czasu. To taka strategia, która przypomina mi w jeszcze inny sposób, dlaczego to dla mnie ważne, dlaczego chcę to robić.

To tylko dziesięć sposobów, które wspierają moje czytanie. A wy jakich sposobów używacie, by w ciągu dnia znaleźć czas na książkę? Chętnie posłucham. Piszcie!

 

O mnie

zmianyadmin

Zobacz wszystkie posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *